Spółdzielcy – dzieci gorszego Boga

Budżet obywatelski, nazywany wcześniej partypacyjnym, to wbrew pozorom trudny temat. Czy pisać o detalach, które mają bardzo duże praktyczne znaczenie i być nie wypełni zrozumiałym dla większości Czytelników, bo nasze prawo nie posługuje się prostym językiem? Czy pisać tylko hasłowo i upraszczać to, co nie jest proste i nic nie da mieszkańcom, którzy chcą się zaangażować w głosowanie czy składanie projektów w następnej edycji? Podejmę próbę kompromisowego rozwiązania, ale z góry przepraszam obie grupy, że nie spełnię w pełni ich oczekiwań.

Jestem mieszkańcem Żoliborza i ta dzielnica jest mi najbardziej znana. Wiedzę o Białołęce i Bielanach czerpałem z internetu. Wiem, że nie jest to wystarczające. Z zagadnieniami formalno-prawnymi jestem w pełni zapoznany, a są one jednakowe dla wszystkich dzielnic.

Budżet obywatelski to wyodrębniona część budżetu miasta czy dzielnicy. I to mieszkańcy decydują, na co będą wydane ich pieniądze.

Tak, to są nasze pieniądze, bo największym źródłem dochodu dla samorządu jest podatek dochodowy od osób fizycznych. A więc podatek od wynagrodzeń, emerytur czy od dochodów z działalności gospodarczej. Wniosek – nikt nam nic nie daje i nie robi łaski. Powtarzajmy to sobie co pewien czas, bo jest to sedno sprawy.

Ale nie mamy pełnej swobody: zasady zawarte są w Uchwale Rady Miasta Stołecznego Warszawy z 11 kwietnia 2019 roku. Powstanie tej uchwały ma swoją burzliwą historię. Ale nie ma na to teraz czasu i miejsca. Należy tylko powiedzieć, że pewne ograniczające rozwiązania zostały Radzie narzucone. Spójrzmy co reguluje ustawa:

Wymagania dotyczące projektów;

Wymagania co do zasad zgłaszania projektów;

Zasady oceny zgłoszonych projektów;

Tryb odwołania się od decyzji niedopuszczającej projekt do głosowania;

Zasady przeprowadzania głosowania.

Regulacje zawarte w punktach od 1 do 4 mają zasadniczy wpływ na to, jakie projekty dopuszczone zostaną do głosowania. Głęboka wiedza na ich temat jest niezbędna dla twórców projektów, ale brak jej nie przeszkadza w tym, żeby wziąć udział w głosowaniu.

Trzeba jednak powiedzieć, jakie zmiany miały wpływ na spadek liczby zgłoszonych projektów w porównaniu z poprzednią edycją. Spadek największy jest na Żoliborzu, najmniejszy na Bielanach.

Dyskryminacja spółdzielni mieszkaniowych

Nie są dopuszczane projekty, które byłyby realizowane na gruntach nienależących do miasta. Nie można więc nic zrobić na terenach należących do spółdzielni. O wyjątkach w dalszej części artykułu. Jest to rozwiązanie dyskryminujące mieszkańców z osiedli WSM. Podatki płacimy jak wszyscy, a prawa do korzystania z budżetu mamy ograniczone. Jest to bolesne tym bardziej, że dotyczy to też tak zwanych projektów „miękkich”. Przykładowo – nie dopuszczono do głosowania na Żoliborzu projektu „potańcówka międzypokoleniowa”. Także próba przeniesienia kina letniego na grunty przylegające do osiedla Zatrasie zakończyła się niepowodzeniem. W roku bieżącym taki sam projekt jest realizowany na terenie osiedla.

Jest to najważniejsza zmiana dla mieszkańców WSM. Kiedy pytam innych mieszkańców, jakich projektów oczekują, często muszę im odpowiadać – to niemożliwe. A na pytanie dlaczego – bo takie są przepisy. Wtedy słyszę, że podobne rzeczy są w tym roku robione. Na co odpowiadam – tak, bo prawo nie działa wstecz i to, co jest wykonywane dziś, było zgodne z prawem w czasie składania wniosków, czyli w 2018 roku. Większość mieszkańców nie ma tej świadomości. Kłania się polityka informacyjna Urzędu Dzielnicy Żoliborz.

Wyjątkiem co do zasady własności gruntów są szkoły, przedszkola i biblioteki, gdzie są długoterminowe umowy dzierżawy lub najmu. Ale w tym przypadku barierą jest wymóg ogólnodostępności. W lepszej sytuacji są mieszkańcy Sadów Żoliborskich, bo teren parku należy do miasta. Z tym problemem tylko Bielany poradziły sobie częściowo. Białołęka i Żoliborz już nie.

Nowa Uchwała zniosła też możliwość podziału dzielnicy na obszary. Nie zachęca to do składania wniosków, a jaki wpływ będzie miało na wyniki głosowania, życie pokaże. Większość projektów ma zasięg lokalny i trudno przewidzieć, jaka część głosujących zagłosuje na bardzo dobry projekt zlokalizowany na terenie, gdzie w ogóle nie bywa.

Musimy też wiedzieć, że najtrudniejsze jest złożenie projektu infrastrukturalnego – przykładowo remont jezdni lub budowa ścieżki rowerowej. Jest tam bardzo często tyle niuansów, o istnieniu których ktoś, kto nie zna tematu z racji wykonywanego zawodu, nie ma pojęcia. Przykładowo skąd zwykły obywatel ma wiedzieć, czy jego projekt jest możliwy do realizacji w ciągu roku budżetowego (co jest wymogiem). I ciekawy projekt przy którym pracowało ileś osób idzie do kosza. Bardzo ważne jest tu czy urzędnicy Urzędu Dzielnicy udzielają pełnej pomocy i z drugiej strony, czy wszyscy projektodawcy o to proszą. Łatwiej jest z projektami „miękkimi”. Tu z kolei problemem staje się uzgadnianie z podmiotami i jednostkami, na których obszarze mają być realizowane. Przykładowo: nie można narzucić szkole projektu na jej terenie. Niezbędna jest chęć współuczestnictwa, a z tym bywa różnie.

Nowym elementem jest wprowadzenie poziomu ogólnomiejskiego. Na rok 2020 przewidziano na ten cel około 24 miliony złotych. Po rozpatrzeniu odwołań dopuszczono do głosowania 101 projektów. Wymogiem było to, żeby projekt dotyczył co najmniej dwóch dzielnic.

Zasady głosowania

Głosować może każdy mieszkaniec Warszawy na maksimum 15 projektów dzielnicowych i maksimum na 10 projektów ogólnomiejskich. Zagłosujemy, wchodząc na stronę https://app.twojbudzet.um.warszawa.pl

Moja sugestia. Głosujemy tylko na projekty, które nam się podobają. Podoba się na przykład tylko 6, to głosujemy na 6. Podoba nam się 15 dzielnicowych to na 15. Ogólnomiejskich 10 to na 10. Każdy musi samodzielnie podjąć decyzję, pamiętając że głos oddany na projekt według nas najlepszy ma taką samą wagę, jak oddany na ostatni przez nas wybrany.

Głosować można przez internet lub papierowo w Urzędzie Dzielnicy. To drugie rozwiązanie pomijam, bo nie wiadomo, ile czasu trzeba będzie poświęcić na wizytę w Urzędzie.

Przez internet może głosować każdy kto ma PESEL – nawet kilkuletnie dziecko (do 13. roku życia za zgodą rodzica lub opiekuna prawnego). Starsi mogą głosować samodzielnie.

Żeby zagłosować, trzeba skorzystać z adresu e-mailowego. Nie musi to być nasz adres i to jest bardzo ważne, o czym zaraz napiszę. Z jednego adresu mogą zagłosować trzy osoby. Warunek pokrewieństwa między nimi nie występuje. Co mają zrobić ci, którzy nie mają internetu? W tej sytuacji znajdą się głównie seniorzy. Drodzy Seniorzy: namawiam Was, nie stawiajcie się sami poza marginesem. Do głosowania wystarczy mieć smartfon, a Wasze dzieci i wnuki mają go zawsze przy sobie. Wystarczy poprosić je o pomoc. Żaden wstyd. A wielu z nich może się ucieszyć, że mogą Wam pomóc.

Co według mnie należy zrobić przed dokonaniem wyboru projektu? Przejrzeć wszystkie projekty dzielnicowe i ogólnomiejskie, notując sobie kolejne numery na liście projektów, które nam się podobają. Potem przejrzeć powtórnie te, które wstępnie wybraliśmy i dokonać ostatecznego wyboru. Zajmie to trochę czasu, ale decydujemy o wydatkowaniu dużych kwot pieniędzy.

Uwzględnijmy, w jakim miejscu ma być projekt realizowany. Warto pomóc samym sobie i poprzeć projekty na terenie osiedli, których miejscem realizacji są: biblioteki, szkoły i przedszkola. Z uwagi na umowy dzierżawy przez miasto są one dopuszczone do głosowania.

Krok dla ekologii

Warto poprzeć dobry projekt na sąsiednim osiedlu, nawet wtedy gdy nie mamy z nim najlepszych relacji. To może być początek poprawy kontaktów.

Z projektów ogólnomiejskich moim zdaniem warto zagłosować na projekt „200.000 toreb bawełnianych z długim uchem rozdanych za darmo. Krok dla ekologii”. Ochrona środowiska jest ważna dla wszystkich mieszkańców. Są także projekty, które będą miały miejsce na terenie kilku dzielnic, ale uczestniczyć w nich będą mieszkańcy ze wszystkich dzielnic. Przykładem jest projekt „Warszawa mojego dzieciństwa. Przejażdżka międzypokoleniowa zabytkowym tramwajem”. Uczestnikami będą uczniowie z wszystkich szkół podstawowych w Warszawie wraz z dziadkami na podstawie biletów-zaproszeń. Łącznie ponad 4000 osób. 

Jeszcze tylko parę słów o projektach dzielnicowych. Na Bielanach zwróciły moją uwagę projekty, które mają być realizowane w szkołach. Natomiast na Żoliborzu projekty dotyczące bibliotek. Nie mamy domu kultury, więc rozszerzenie ich działalności poza wypożyczanie książek oceniam pozytywnie. Kolejny projekt „Dzieci kochamy najbardziej – Rodzinny Piknik Międzypokoleniowy”. Jest jedynym projektem na terenie spółdzielczym tej części Żoliborza.

Przepraszam mieszkańców Białołęki, że nie podam żadnego przykładu. Nie znam tej dzielnicy. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będziemy świętować zwycięstwo naszego wspólnego projektu.

Wyniki głosowania powinny być przedmiotem głębokiej analizy w krótkim terminie. Kolejna edycja rusza 3 grudnia tego roku. Na przygotowanie się do niej nie będzie zbyt dużo czasu. Uzyskanie środków dla naszych dzielnic powinno być wspólnym celem mieszkańców WSM. Dobrze by było, gdyby władze statutowe WSM zorganizowały spotkanie osób ze wszystkich trzech dzielnic, które chcą się zaangażować w zgłaszanie projektów. Celem byłaby wymiana doświadczeń i uzgodnienie wspólnych projektów na poziomie ogólnomiejskim.

Na koniec jeszcze raz Was proszę – zagłosujcie. Tu chodzi o Wasze pieniądze.

Krzysztof Wypyski
członek Rady Seniorów
Dzielnicy Żoliborz

Artykuł ukazał się w numerze 4/2019 „Życia WSM”