Rozmowa z radnym Mariuszem Frankowskim
Nowy system stawia na ekologię

– Odroczenie do 1 kwietnia wejścia w życie systemu powiązania opłaty za odbiór odpadów z ilością zużytej wody daje nam wszystkim czas na rozwianie wszelkich wątpliwości, które się do tej pory pojawiły – mówi radny KO Mariusz Frankowski, przewodniczący Komisji Rozwoju Gospodarczego i Cyfryzacji Rady m. st. Warszawy.

IMG 4036 2Bartłomiej Pograniczny: Rok 2020 to nie tylko rok pandemii, to również rok podwyżek opłat za odbiór odpadów komunalnych. Ostatnia miała być już w grudniu, jednak radni odroczyli ją do kwietnia przyszłego roku. To dobry czas, żeby zastanowić się, jakie są możliwości systemowych zmian, które ostatecznie pozwoliłyby na odciążenie mieszkańców.

Mariusz Frankowski: Termin 1 grudnia był rzeczywiście niefortunny, od początku powinien być wskazany przynajmniej w okolicach 1 stycznia. To przesunięcie wynikało przede wszystkim z negatywnego odbioru przez spółdzielnie i wspólnoty. Z mojego punktu widzenia ten negatywny głos jest zrozumiały. Ilość pytań, problemów związanych ze zmianą metody z ryczałtu na opłatę uzależnioną od zużycia wody, była naprawdę duża. Ze względu na skalę miasta te problemy były różnego rodzaju – od banalnych: czy liczymy od zsumowanej zimnej i ciepłej wody, pojedynczych liczników czy licznika głównego do naprawdę skomplikowanych spraw takich jak to, czy uwzględniać awarie czy nie. Z tego powodu to przesunięcie na 1 kwietnia daje nam wszystkim czas na właściwie wdrożenie systemu i rozwianie wszelkich wątpliwości, które się do tej pory pojawiały.

Warto jednak podkreślić, że ta skala podwyżek nie bierze się z niczego. Jak prześledzimy koszty obsługi całego systemu gospodarki odpadami w porównaniu do 2017 roku, to mamy trzykrotny wzrost. Wynika on ze zmian ustawowych wprowadzanych sukcesywnie od 2016 roku.

Skutkowały one drastycznym wzrostem cen oferowanych w przetargach przez firmy zajmujące się zagospodarowaniem odpadów.

W przepisach wprowadzono dodatkowe wymogi i opłaty, narzucono nowy system selektywnej zbiórki, ograniczono w praktyce konkurencję na rynku pomiędzy firmami „śmieciowymi”. Zaczął się chaos, który trwa do dziś.

Po zmianie systemu mieszkańcy WSM zapłacą w sumie 18 milionów rocznie więcej za odbiór odpadów komunalnych.

Przypomnę, że zmiany w opłatach za odbiór odpadów nie ulegały większym zmianom od 2013 roku. W międzyczasie drastycznie wzrosły koszty – zwłaszcza w 2019 r. W tym roku, jako Miasto, dopłacimy do całego systemu prawie 500 mln złotych i to pomimo wprowadzenia systemu ryczałtowego, który dał większe wpływy do budżetu stolicy. Okazało się, że to i tak za mało.

Niedawno spółka MPO podpisała umowę na budowę spalarni na Targówku. Ma ona docelowo przejąć około 30% całości odpadów produkowanych w mieście. Pozwoli to na ustabilizowanie cen, ale przed nami długi proces, który obejmuje rynek w całym kraju.

Spalarnia zostanie uruchomiona za trzy lata.

Na razie udało się wyłączyć z systemu, po to, żeby zmniejszyć koszty, nieruchomości niezamieszkałe, czyli na przykład galerie handlowe i biurowce. To dało nam oszczędności na poziomie 100-150 milionów w przyszłorocznym budżecie. Teraz to właściciele obiektów sami organizują odbiór odpadów z tych miejsc.

Kluczową zmianą, na którą od lat czekamy jako miasto i gminy zrzeszone w metropolii warszawskiej, jest wprowadzenie rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Mechanizm ten miałby doprowadzić do tego, że producenci opakowań, które lądują jako odpady w naszych śmietnikach, ponosili wreszcie odpowiedzialność finansową za koszty ich przetwarzania i recyklingu. Najważniejsze jest, aby mieszkańcy nie ponosili tych kosztów w ramach obecnego systemu. Kluczowe jest również to, aby to właśnie koncerny były odpowiedzialne za konieczne do osiągnięcia poziomy odzysku surowców. Pozwoliłoby to na obniżenie kosztów całego systemu o 30%.

Niemniej metoda, która zostanie wprowadzona od 1 kwietnia, ma też swoje zalety pod względem ekologicznym. Wiem, że ten argument jest dość kontrowersyjny, ale niestety jako obywatele nie zwracamy uwagi na to, ile wykorzystujemy wody. Wydaje nam się, że to takie dobro, które zawsze będzie i nam go nie zabraknie, a to nieprawda. W Polsce są coraz większe problemy z wodą. Są raporty, które mówią, że zasoby wody w Polsce z roku na rok się uszczuplają. Patrząc na to, jak zmienia się klimat, wzrasta temperatura, zmniejszają się opady, widać, że w dłuższej perspektywie gospodarka wodą będzie bardzo istotna. Chodzi o zwrócenie uwagi na to, jak korzystamy z wody. To są proste codzienne czynności i przyzwyczajenia. Podobnie jest z segregacją odpadów. Każdy musi się nauczyć, co trafia do którego pojemnika z pięciu frakcji. Podobnie jest z codziennym korzystaniem z wody.

Środowisko spółdzielcze, w tym WSM, od początku angażuje się w dyskusję o systemie odpadami. O jednym wspólnym postulacie, dotyczącym opakowań plastikowych, już pan powiedział. A jak pan ocenia pomysł, żeby spółdzielnie i wspólnoty wróciły do odbierania odpadów, a zadaniem miasta byłoby jedynie ich gospodarowanie?

Od kilku lat za całość odpadów jest odpowiedzialny samorząd. Podobnie jak w innych krajach to od decyzji samorządu zależy, jak organizuje odbiór odpadów i czy są w nim również obsługiwane nieruchomości niezamieszkałe. Filozofia zaczęła się obecnie nieco zmieniać. Ministerstwo w końcu dojrzało rosnące problemy z kosztami.

Nie mówię, że nie można dokonywać zmian w dzisiejszym systemie, ale dokonywanie rewolucyjnych zmian na szybko, tak jak wprowadzono je bez konsultacji w 2017 roku, nie powinno mieć miejsca. Do takiej rozmowy powinna być włączona strona rządowa, samorządowa oraz przedstawiciele spółdzielni i wspólnot. To musi być rozmowa na poziomie całego kraju, w jaki sposób racjonalnie prowadzić gospodarkę odpadami i czy przyniosłaby ta zmiana oszczędności. Dziś nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Obecny system, gdy to samorząd odpowiada za odpady, jest optymalny. Wymaga na pewno korekt pod kątem organizacji systemu – czego od lata jako samorządy oczekujemy. Mam nadzieję, że dojdzie wreszcie do takiej dyskusji, w ostatnich latach bardzo tego brakowało. Wiceminister klimatu i środowiska pan Jacek Ozdoba powołał niedawno zespół konsultacyjny, który ma się zająć zmianami w całym systemie gospodarki odpadami. Uczestniczą w nim także przedstawiciele strony samorządowej. Mam nadzieję, że będzie to forum, na którym uda się wypracować rozwiązania na przyszłość.

Na zakończenie chciałbym za pośrednictwem „Życia WSM” złożyć najserdeczniejsze życzenia świąteczne dla wszystkich członków Spółdzielni. Wszystkiego dobrego, spokojnych świąt.

Rozmawiał
Bartłomiej Pograniczny

Artykuł ukazał się w numerze 5/2020 „Życia WSM”.