Nasze architektki: Halina Skibniewska

Pierwszy projekt, a właściwie koncepcja zagospodarowania Żoliborza Zachodniego, czyli terenów odpowiadających dzisiejszym Sadom Żoliborskim i po części Zatrasiu, powstał pod koniec lat czterdziestych w Biurze Odbudowy Stolicy. Jego autorką była Halina Erentz po mężu Skibniewska. 10 stycznia minęła setna rocznica jej urodzin.

03 01280 H.Skibniewska

Koncepcja została oparta na założeniach osiedla społecznego, w którym nastąpiła segregacja ruchu pieszego i odseparowanie go od ruchu kołowego, z dużą ilością zieleni wokół budynków, z półzamkniętymi koloniami, na których były podwórka dla mniejszych dzieci. W części centralnej został zaprojektowany Dom Społeczny. Wysokość zabudowy była zróżnicowana. W budynkach wysokich miały być mieszkania najmniejsze – typu hotelowego, natomiast w niższych czterokondygnacyjnych – średnie, a największe w zabudowie szeregowej. Było to osiedle kilkuskalowe o zróżnicowanej wysokości i jasno zdefiniowanych miejscach zabaw dla dzieci w różnym wieku, które jednocześnie miały być miejscami nawiązywania więzi społecznych między sąsiadami. Niewykluczone, że doszłoby do urzeczywistnienia tej koncepcji, gdyby nie powołanie do życia Zakładów Osiedli Robotniczych i nakaz zaniechania wszelkiej inicjatywy budowlanej przez poszczególne spółdzielnie.

Pomysły podpatrzona za granicą wykorzystała w projekcie Sadów Żoliborskich

Kilka tygodni temu, 10 stycznia, minęła setna rocznica urodzin Haliny Skibniewskiej. Architektka była związana ze stolicą od urodzenia aż do śmierci w 2011 roku.

Podczas okupacji Halina Erentz działała w konspiracyjnej Radzie Pomocy Żydom Żegota. Została aresztowana w getcie, brutalnie pobita, co przypłaciła utratą zdrowia. W czasie powstania warszawskiego była sanitariuszką. W czasie okupacji studiowała architekturę na tajnym Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Jednocześnie pracowała jako kreślarz na Żoliborzu w Pracowni Architektoniczno-Urbanistycznej Społecznego Przedsiębiorstwa Budowlanego, gdzie miała okazję współpracować z czołówką polskich architektów, urbanistów, socjologów. Tam poznała zasady, na jakich opierało się osiedle społeczne.

Wśród studentów zatrudnionych na stanowiskach kreślarzy byli koledzy i koleżanki z tajnych studiów. Wymienię tylko Jacka Nowickiego i Bogusława Karczewskiego, którzy po obronie dyplomu rozpoczęli pracę zawodową, projektując na Żoliborzu zespoły mieszkaniowe.

Po wojnie, jeszcze jako studentka, pani Halina została jedną z asystentek prof. Romualda Gutta – zarówno na Wydziale Architektury, jak i w jego biurze projektowym. Współuczestniczyła w projektach budowy budynku dla GUS, odbudowy Sal Redutowych Teatru Narodowego, czy przy projekcie teatru dla Wojska Polskiego.

W 1948 r., po obronie dyplomu, znalazła zatrudnienie w Biurze Odbudowy Stolicy, gdzie opracowała wspomnianą na początku koncepcję zabudowy Żoliborza Zachodniego. Po przemianach w Polsce w 1957 r. dużo podróżowała po Europie Zachodniej i Skandynawii, gdzie podpatrywała nowoczesną architekturę. Rok później objęła kierownictwo pracowni w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Pomysły zrodzone podczas podróży wykorzystała, projektując osiedle Sady Żoliborskie.

Kolejne osiedla pokazują zmiany w budownictwie lat sześćdziesiątych

Z projektem Sadów I, H. Skibniewska „wstrzeliła” się idealnie. Socrealizm odszedł do lamusa, nowa władza jeszcze nie wprowadziła obostrzeń dotyczących zasad projektowania. Dlatego w tym czasie udało się zaprojektować kilka bardzo dobrych zespołów mieszkaniowych. Wszystko dzięki nieszablonowemu podejściu do projektu. Wspomnę osiedle Zatrasie z generalnym projektantem Jackiem Nowickim, tzw. blok VI na Bielanach wokół ulicy Skalbmierskiej autorstwa M. i K. Piechotków z białą cegłą silikatową, kolorowymi balkonami, ogródkami przydomowymi z bezpośrednim zejściem, a wszystko to z poszanowaniem zieleni. Podobne elementy zastosowała Skibniewska, projektując Sady. Poszła jednak dalej. W niektórych domach wykorzystano stolarkę okienną typu Karpowicza wraz z wywietrznikami żaluzjowymi. Jeden z budynków na osiedlu przy ul. Krasińskiego 34a, w konkursie czytelników „Życia Warszawy”, został wyróżniony tytułem „Mister Warszawy”.

W wywiadzie, jakiego udzieliła w 1977 r., H. Skibniewska tak mówiła o projekcie: Sady – wbrew opowiadaniom – były racjonalnie ekonomiczne. Oszczędności uzyskałam na godziwym zwiększaniu głębokości traktów. Szukałam korzystnego stosunku obwodu ścian zewnętrznych do powierzchni rzutu. Każdy punktowiec-grubas w Sadach I odpowiada konwencjonalnemu budynkowi 3-klatkowemu. A więc wymagałby więcej miejsca. Poszukiwałam poza tym budynków z narożnikami dla mieszkań „elastycznych”, a mających przy tym dwa różne światła i dwa różne widoki w pokoju dziennym.

Po Sadach I przyszła kolej na następne osiedla od II do V. To, co zostało zaprojektowane, a to co zostało w końcu wybudowane, to dwie różne rzeczy. Ponownie odwołam się do wywiadu H. Skibniewskiej: Sady, które realizowało się 12 lat, są dziś przeglądem kolejnych poglądów i możliwości realizacyjnych lat sześćdziesiątych. Na Sadach I można było jeszcze projektować własne budynki z detalami i urbanistykę, na Sadach II miały stać trzy jedenastokondygnacyjne punktowce, ale w ramach oszczędności kazano mi dostawić jeszcze jeden. Nie zrealizowano też w parterach pierwszych mieszkań dla kalek, które tam zaprojektowałam. W Sadach III – operowałam już budynkami z katalogu, ale jeszcze w ramie H. W Sadach IV – realizowałam obce projekty z wielkiej płyty (Gutt mówił o tych budynkach, że mają kurne chaty na dachu). Podobnie w Sadach V. Usiłowałam tylko z tych budynków kształtować urbanistykę.

Drugi i trzeci „Mister Warszawy”

W 1964 r. Skibniewska, dzięki stypendium z ONZ, wyjechała na trzy miesiące do Anglii i Szwajcarii, aby zapoznać się z tamtejszym budownictwem mieszkaniowym. Nawiązała współpracę z prof. Mariuszem Weissem, uznanym lekarzem ortopedą i twórcą Stołecznego Centrum Rehabilitacji w Konstancinie. Owocem tej współpracy były specjalnie dostosowane mieszkania dla osób niepełnosprawnych ruchowo. Pierwsze powstały na osiedlu Sadyba-Fosa.

Na Sadybie, w latach siedemdziesiątych, wraz z Andrzejem Małkiem zaprojektowała szkołę środowiskową, która stałą się wzorem dla innych placówek. Szkoła ta otrzymała także tytuł „Mister Warszawy”. To był jej drugi „Mister”.

Innym osiedlem, z którego Skibniewska była dumna, jest osiedle Szwoleżerów, realizowane w latach 1972-1974. Jest to kameralne osiedle dla około 1700 mieszkańców otoczone zielenią, która oplata ściany budynków. W 1974 r. osiedle to zostało nagrodzone tytułem „Mister Warszawy”. Do tej pory tytuły otrzymywały poszczególne budynki, a tym razem tytuł przypadł całemu osiedlu. To, co wyróżnia osiedle od wielu innych wybudowanych w tym czasie, to staranna kompozycja nie tylko samych budynków, ale też i części wspólnej, w której znalazły się rzeźby i wazy pochodzące z Dolnego Śląska. Był to trzeci „Mister” dla Skibniewskiej.

W centrum jej zainteresowań zawsze był człowiek

Nie sposób wymienić wszystkich realizacji Haliny Skibniewskiej. Została nagrodzona za projekt osiedla Wrocław-Południe, wspomniane warszawskie osiedle Szwoleżerów. Zrealizowała osiedla Sadyba-Fosy, Sadyba-Bonifacego, Wolska IV, pojedyncze budynki biurowe, szkołę we wsi Radkowice, przedszkole w Sokółce, koncepcję zabudowy na Białołęce Dworskiej, a także na poznańskich Winogradach.

Była autorką licznych opracowań z dziedziny budownictwa mieszkaniowego, udzielała się społecznie w licznych organizacjach naukowych w kraju i za granicą. Została wielokrotnie wyróżniona najwyższymi odznaczeniami. W 1972 r. otrzymała Legię Honorową. Była posłanką na Sejm od 1965 do 1985 r., a także jego wicemarszałkiem od 1971 do 1985 r. Na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej prowadziła zajęcia dla studentów. Działała także w Stowarzyszeniu Architektów Polskich. Podczas stanu wojennego pomagała internowanym. Nie narzekała na brak zajęcia.

Halina Skibniewska dużo nie projektowała, ale jej realizacje były nagradzane za nowatorskie podejście do tematu. Tam, gdzie mogła, próbowała zachować naturalną zieleń, nawet kosztem niewielkiej przeróbki projektu. W kręgu jej zainteresowań zawsze był człowiek. Dążyła do perfekcji. Szukała „złotego środka” tam, gdzie to było możliwe. Czy to się udało? Na to pytanie mogą odpowiedzieć mieszkańcy zaprojektowanych przez nią domów.

Na Sadach I udało się tak przygotować mieszkania, aby można było zmieniać ich funkcję wraz ze zmieniającymi się potrzebami lokatorów poprzez przestawianie mebli tworzących ściany działowe. Na Sadach II Skibniewska zaprojektowała pierwsze mieszkania dla osób niepełnosprawnych, niesłusznie zwanych wtedy kalekami. Zrealizowano je dopiero 10 lat później.

Halina Skibniewska zmarła 20 kwietnia 2011 r. w Warszawie. Została pochowana na Cmentarzu Powązkowskim.

Tomasz Pawłowski

Artykuł ukazał się w lutowym numerze „Życia WSM” (numer 1/423)