Historia WSM w pigułce (część III)
Okęcie, Rakowiec, czy Jelonki – tam też budowała WSM

Według pierwotnego scenariusza, opisywanie osiedli WSM miało zakończyć się na części trzeciej, czyli tej. Ale ilość zgromadzonego materiału przerosła moje oczekiwania. Stąd rewizja pierwotnych planów. Dlatego w tym numerze zakończę opisywanie osiedli, które odłączyły się od WSM, i zacznę przybliżać obecne osiedla Spółdzielni, które powstały w latach 60. i 70. tych.

img068

OKĘCIE I

Budowę osiedla Okęcie miała realizować Dyrekcja Budowy Osiedli Robotniczych, która jednak wycofała się z tego projektu. WSM skorzystała z okazji i zakupiła projekt osiedla wraz z pozwoleniem na budowę, którą rozpoczęto 15 marca 1958 r. Teren dookoła osiedla miał charakter podmiejski. Szeroka reprezentacyjna aleja Żwirki i Wigury, ukryta w szpalerze drzew, a dookoła pola uprawne i w oddali pojedyncze zabudowania gospodarcze. Jedynymi bliskimi zabudowaniami były, znajdujące się na południe od budowanego osiedla, hangary lotniska na Okęciu.

Pierwotny projekt przewidywał budowę 21 budynków z 680 mieszkaniami, szkoły, ośrodka zdrowia, pawilonów handlowych, garaży, kotłowni i budynków technicznych. Czyli wszystkiego, co potrzebne, aby osiedle funkcjonowało w sposób autonomiczny. Początki były trudne. Był jeden sklep na całe osiedle. Pozostawało robienie zakupów na mieście i przywożenie ich na osiedle autobusami.

Mieszkańcy jeszcze kilka lat po zasiedleniu narzekali na nieutwardzone drogi dojazdowe wewnątrz osiedla, brak chodników, a także niewłaściwe zabezpieczenie fundamentów budynków, co skutkowało zalewaniem piwnic.

W czasie realizacji projekt zmieniono. W ramach akcji dogęszczania okazało się, że na tym terenie zmieści się jeszcze kilka dodatkowych budynków. Osiedle było rozpoznawalne za sprawą kolorowych balkonów, a także zejść do ogródków przydomowych. W 1970 r. przeszło do nowo powołanej spółdzielni WSM Ochota.

 

OKĘCIE II (Okęcie Pola, Jadwisin)

Zarząd spółdzielni złożył Barbarze Brukalskiej propozycję zaprojektowania osiedla dla „osób samotnych i małych rodzin”. Stąd taka a nie inna powierzchnia mieszkań. Jednym z najważniejszych zadań dla głównej projektantki było uzyskanie korzystnego naświetlenia mieszkań mimo ich niewielkiej powierzchni. Brakowało kuchni z prawdziwego zdarzenia, we wnęce zmieszczono kuchnię gazową, szafki oraz stolik. W lokalach dwuosobowych część sypialna znajdował się w alkowie, którą za dnia można było zasłonić kotarą. Natomiast dla rodzin trzyosobowych był podwójny pokój sypialny z osobnym wejściem przez kuchnię.

Budynki wysokie przeznaczone były dla rodzin dwu- i trzyosobowych, a niskie dla osób samotnych i bezdzietnych małżeństw. Na terenie osiedla zaprojektowano budowę: przedszkoli, szkoły podstawowej, liceum, pawilonów handlowych, nie wspominając o Domu Społecznym, który zgodnie z powojennym zobowiązaniem miał być w każdym z osiedli WSM.

Zespół B. Brukalskiej, w celu uzyskania dobrego naświetlenia mieszkań, zaprojektował budynki na osi N-S. Ważnym elementem osiedla była zieleń. Drzewa – według Brukalskiej – nie powinny dominować w nowym miejscu, tylko być jego uzupełnieniem i winny być sadzone w odpowiedniej odległości od okien, by w przyszłości, jak urosną, nie zaciemniały światła w mieszkaniach. Najlepszym miejscem ich sadzenia są obrzeża dziedzińców. Środek osiedla mają przecinać ciągi komunikacyjne wzdłuż których zasadzone miały być krzewy, byliny i kwiaty.

Osiedle budowano etapami. Wspomnianą część „A” zaprojektował zespół B. Brukalskiej, natomiast tzw. zespół „B”, znajdujący się między ul. Warneńczyka (obecnie Radarowa) i 1 Sierpnia zaprojektował Zasław Malicki. Osiedle obliczono na 3 000 mieszkańców, a oba powstały w oparciu o technologię wielkopłytową.

W 1963 r jeden z budynków osiedla „A” został wicemisterem Warszawy.

 img243

STARY RAKOWIEC

O początkach osiedla pisałem już w części I cyklu „Historia WSM w pigułce”. W tej części zajmę się jego losami po 1945 r. Na Rakowcu wojenne zniszczenia budynków, mimo ich częściowej odbudowy podczas okupacji, oceniono na 77,86%. Pomimo tak wysokiego procentu zniszczenia domów, podjęto decyzję o odbudowie osiedla. Projekt powstał w pracowni architektonicznej przy WSM, którą kierował Szymon Syrkus. Prace na Rakowcu, przy dwóch najmniej zniszczonych budynkach, ruszyły już w październiku 1945 r. Potem remontowano kolejne domy, uruchomiono kąpielisko, dodatkowo zmontowano 5 domków fińskich, otrzymanych w darze od wielkiego brata, ukończono także odbudowę Domu Społecznego.

W 1954 r. zakończono prace przy instalacji gazu na terenie osiedla. W latach 60. sukcesywnie podnoszono standard osiedla, podłączając mieszkania do infrastruktury komunalnej. Projekt nadbudowy budynków o dwie kondygnacje nie doczekał się realizacji, nie tylko z racji wysokich kosztów, ale też i dlatego, że stare osiedle zatraciłoby swój historyczny charakter.

 

NOWY RAKOWIEC

Na dalekiej Ochocie, w latach 60., wokół wspomnianego przedwojennego osiedla na Rakowcu wyrosło duże osiedle mieszkaniowe zaprojektowane w pracowni projektowej przy WSM kierowanej przez Zasława Malickiego Oskara Hansena. Budowa została podzielona na etapy, co znalazło odbicie w numeracji. Między ul. Trojdena i Nowo-Racławicką znajduje się Rakowiec I i II, a na południe od niej Rakowiec III. W sierpniu 1959 r. położono kamień węgielny pod budowę pierwszej części osiedla. Pierwsze budynki stawiane były z cegły sposobem tradycyjnym, potem z „cegły żerańskiej”, a ostatnia część Rakowiec III budowana była już w technologii wielkopłytowej.

Dziś trudno nam zrozumieć niektóre decyzje podejmowane w tamtych latach, ale zgodnie z uchwałą Rady Ministrów z 1959 r. piwnice lokatorskie należały się wszystkim mieszkańcom, prócz tych z M-1. Jednocześnie Komisja Oceny Projektów Inwestycyjnych w 1960 zakazała budowania pralni i suszarni we wszystkich budynkach na osiedlu. Argumentowano, że można skorzystać z tych pomieszczeń w budynku obok. W niektórych mieszkaniach eksperymentalnie zainstalowano wanny nie z żeliwa tylko z tworzyw sztucznych, w oknach nie było lufcików, a na podłogach w wielu mieszkaniach pojawiły się płytki PCV w kolorze pomarańczowym. Dlaczego w takim, a nie innym kolorze? Tylko takie dostępne były na rynku. A wszystko to w ramach obniżenia kosztów budownictwa mieszkaniowego.

Projektanci osiedla starali się tak zaprojektować mieszkania, aby odpowiadały oczekiwaniom przyszłych lokatorów, dlatego wielokrotnie się z nimi spotykali, rozmawiali o ich potrzebach i materializowali je na deskach kreślarskich. W wyniku tych spotkań na osiedlu zaprojektowano pięć wielkości mieszkań, począwszy od jednoizbowych aż po lokale o pow. 60 m2 dla rodzin wielodzietnych. Celem nadrzędnym dla projektantów było danie lokatorom mieszkań odpowiadających ich potrzebom. I tak dla mieszkania np. o powierzchni 42 m2 zaprojektowano trzy warianty o różnym rozkładzie. Takie były zamierzenia. Ale wszechobecne oszczędności zniweczyły te plany. W latach 60., określanych jako „okres gomułkowski”, pojawiły się ciemne kuchnie z szybą na pokój, sukcesywnie zmniejszano powierzchnię mieszkań, a na podłogach zamiast parkietu z deficytowego wówczas drewna pojawiły się inne materiały, w tym wspomniane płytki PCV.

Budynek przy ul. Korotyńskiego 6 w 1966 r. w konkursie organizowanym przez CZBSM został uznany za najlepszy budynek spółdzielczy.

img439

CYTADELA i JELONKI

W latach 60. w planie inwestycyjnym spółdzielni pojawiła się informacja o przyszłych inwestycjach na Cytadeli i Jelonkach. W 1965 r. ogłoszony został przez SARP konkurs na zagospodarowanie terenu. Na terenie Cytadeli zamierzano wybudować osiedle dla 8 000 mieszkańców. Sąd konkursowy nie przyznał I nagrody, tylko kilka równorzędnych. Do realizacji nie doszło. Potem na Cytadeli planowano wybudowanie szpitala CZD, ale z uwagi na szczupłość miejsca z pomysłu zrezygnowano.

Podobnie stało się z osiedlem na Jelonkach. Powstać miało na rozległych terenach między ul. Brygadzistów, Człuchowską, Połczyńską i linią kolejową. Sporządzono nawet projekt. Ale teren ten nie został przydzielony WSM.

 

OSIEDLE MICKIEWICZA i KĘPA POTOCKA

W centrum Żoliborza przy ul. Mickiewicza na początku lat 60. wybudowano kameralną kolonię złożoną z 6 budynków przeznaczoną dla pracowników bielańskiej huty, której administrację zlecono spółdzielni. Na metrażach przynależnych dla mieszkań dwu- i trzypokojowych zaprojektowano lokale trzy- i czteropokojowe. Pod skrzydła spółdzielni trafiło także resortowe osiedle Kępa Potocka. Budowane było dla urzędników z Ministerstwa Budownictwa i Przemysłu Materiałów Budowlanych. Tak wysokie bloki o XVIII kondygnacjach powstawały nieznaną w Polsce metodą ślizgową. W 1966 r. ministerstwo zwróciło się do WSM o przejęcie i dokończenie inwestycji, a także zarządzanie nią.

Budowa osiedla rozpoczęła się w 1965 r., a pierwsze mieszkania zostały przekazane do zasiedlenia w 1967 r. Lokatorzy od samego początku mieli problemy z nieszczelną stolarką okienną, przeciekami wody do mieszkań po opadach atmosferycznych, a zimą z przemarzającymi ścianami.

Oba te osiedla zostały przekazane do nowo powstałej spółdzielni WSM Żoliborz Centralny.

 

CHOMICZÓWKA i WAWRZYSZEW – Ostatnie wielkie osiedla WSM

WSM cały czas otrzymywała decyzje lokalizacyjne nowych osiedli na obrzeżach miasta. Tak było z lokalizacjami dla dwóch osiedli spółdzielczych – Chomiczówki i Wawrzyszewa. Konkurs zamknięty na opracowanie koncepcji zabudowy ogłosił SARP na przełomie lat 60./70. W jego wyniku nie została przyznana I nagroda. W związku z powyższym projekt osiedli rozdzielono i jego wykonanie zlecono różnym zespołom architektonicznym.

Spółdzielni w połowie lat 70. udało się wydać informatory dla przyszłych mieszkańców Wawrzyszewa i Chomiczówki, w których zainteresowani mogli zapoznać się z podstawowymi informacjami o osiedlach, a także planami mieszkań.

Myślą przewodnią projektu urbanistycznego osiedla Chomiczówka jest uzyskanie maksymalnej przestrzenności układu architektonicznego, poprzez kształtowanie dużych wnętrz zielonych, organicznie związanych z zabudową mieszkaniową. Zasada ta została przeprowadzona w następujący sposób: zaprojektowano cztery zespoły urbanistyczne (zadanie inwestycyjne) o zróżnicowanej długości i wysokości zabudowy od IX, XI i XIII do XVI kondygnacji, co zasadniczo wpływa na urozmaicenie sylwetki osiedla – napisano we wspomnianym informatorze. Osiedle zaplanowano na około 6 000, mieszkań co odpowiadało około 22 000 mieszkańcom.

Budowa została podzielono na cztery części i ruszyła w 1974 r. W trakcie budowy zwiększyły się normatywy dotyczące powierzchni mieszkań, dzięki czemu można było w kolejnych etapach zaprojektować większe mieszkania, aby stały się bardziej funkcjonalne.

Znajdujące się po drugiej stronie ul. Wólczyńskiej osiedle Wawrzyszew zaprojektowane zostało dla około 20 000 osób. Oba te osiedla miały liczyć około 42 000 mieszkańców, co odpowiada dzisiejszej liczebności takich miast jak Ciechanów, Kutno czy Nysa. Osiedle składa się z trzech zespołów wysokich na XI kondygnacji i długich na 300 metrów budynków, o których mówiono „szafy” albo „deski”, a których wielkość była i jest krytykowana. Wszystkie mieszkania od M-3 mają widne kuchnie.

Łącznikiem obu osiedli miało być centrum usługowo-handlowo-kulturalne zlokalizowane po obu stronach ul. Wólczyńskiej w pobliżu cmentarza. Osią od strony Wawrzyszewa miała być ul. Wolumen, a od Chomiczówki ul. Aspekt. Wzdłuż nich miały znajdować się ciągi piesze zatopione w zieleni.

Wawrzyszew i Chomiczówka były ostatnimi wielkimi osiedlami z lat 70. Wkrótce nastąpiło wyhamowanie procesu inwestycyjnego. Aż do połowy lat 80. oddawano na tych osiedlach pojedyncze budynki mieszkalne, przedszkola i pawilony handlowe. Jeszcze w 1977 r. na Chomiczówce oddano 710 mieszkań. Potem było ich coraz mniej.

Zarząd WSM oszacował, że na terenach tych dwóch osiedli w ramach dogęszczania będzie można wybudować maksimum 1 500 mieszkań, co nie odpowiadało osobom czekającym. W połowie lat 80. we wspomnianej akcji na Wawrzyszewie rozpoczęto budowę siedmiu budynków jednoklatkowych o XI kondygnacjach, powstających w oparciu o technologię ramy H. To była kropla w morzu potrzeb. Już od lat 90. na Wawrzyszewie próbowano rozwiązać problem z parkingami i dzięki temu uwolnić miejsca pod budowę nowych bloków. Wykonano nawet makietę czterokondygnacyjnego garażu na 700 samochodów, który miał powstać w rejonie ulic Tołstoja i Sokratesa. Problem ten do dziś nie został rozwiązany. Podobnie jest z brakiem na terenie osiedla przychodni lekarskiej. Kilkukrotnie występowano do gminy Bielany o przydzielenie terenu pod ośrodek zdrowia, ale za każdym razem władze spółdzielni spotykały się z odmową. Przychodnia nie powstała do dziś. Próbowano Wawrzyszew odłączyć od spółdzielni, ale to się nie udało.

W 1990 r. na bazie osiedla Chomiczówka, które odłączyło się od WSM, powstała Warszawska Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa „Chomiczówka”.

Tomasz Pawłowski

Źródła: Życie Osiedli WSM”, „Sprawozdania WSM”, tygodnik „Stolica”, miesięcznik „Architektura”, niepublikowane wspomnienia J. Nowickiego „Wspomnienia – doświadczenia - refleksje. 1921 1986.”, „Informator dla mieszkańców osiedla WSM Chomiczówka”, „Informator dla mieszkańców osiedla WSM Wawrzyszew”.

Artykuł ukazał się w numerze 5/2021 „Życia WSM”