Budżet Obywatelski
Głosowanie to nie wszystko

Tak, bo Budżet Obywatelski to cały proces od przygotowania projektu do zakończenia wykonania projektów zwycięskich. To okres trwający nawet ponad dwa lata. Co jest na początku? Wielu powie, że pomysł na projekt. Ja uważam, że jest to podjęcie decyzji. O tym, że chcę mieć wpływ na to, na co będzie wydawana ta część budżetu dzielnicy czy miasta objęta Budżetem Obywatelskim. Niedawno poznaliśmy wyniki tegorocznej edycji Budżetu. 1 grudnia zaczniemy składać nowe projekty. Prześledźmy, jak to zrobić, by nasz pomysł miał szansę na dopuszczenie do głosowania i przekonanie do siebie mieszkańców.

logo service new 

Zdecydowana większość projektów dotyczy tematów, które są cały czas realizowane przez władze samorządowe. Więc po co Budżet Obywatelski? Nigdy nie było i nie będzie tak, że władze będą mogły w danym roku zaspokoić wszystkie potrzeby mieszkańców.

I tu dochodzimy do sedna jego istnienia. To nam mieszkańcom oddano decyzję co i gdzie ma być realizowane. Z tym, że to gdzie, jest już dyskusyjne. Trzy lata temu zmieniono zasady i projekty twarde nie mogą być realizowane na terenach niebędących własnością miasta, a w przypadku projektów miękkich jest to mocno utrudnione.

Budżet Obywatelski to drobna cząstka budżetów dzielnic. Trochę więcej niż 1%. Miejmy jednak świadomość, że wydatki stałe samorządów to zdecydowana większość całości budżetów.

Największą częścią wydatków stałych są wydatki na oświatę. Tak więc udział Budżetu Obywatelskiego w pozostałych wydatkach jest kilkakrotnie większy niż ten 1%. Wracamy do punktu wyjścia.

Zdecydowaliśmy, że chcemy być aktywnymi mieszkańcami naszej dzielnicy. Od czego zacząć? Od rozmów z ludźmi. Na jakich inwestycjach lub działaniach zależy im najbardziej. Można już na tym etapie sporządzić hasłową listę projektów i zorientować się, czy będziemy musieli działać sami. Czy i na ile uzyskamy wsparcie innych osób? Nie polecam samotnego opracowywania większej liczby projektów niż kilka. Może się to odbić na ich jakości.

Projekty podzieliłbym na dwie grupy z podgrupami. Jest to mój podział. W formularzach zgłoszeniowych są wymienione kategorie, ale większość złożonych projektów odnosi się do kilku jednocześnie.

Mój podział.

  1. Projekty twarde (związane z budową infrastruktury):
  • drogi, miejsca parkingowe, ścieżki rowerowe czy chodniki,
  • przestrzeń publiczna (parki, skwery itp.) – zaliczyłbym do tej grupy też zieleń, elementy małej architektury,
  • inne, polegające na zakupie rzeczy, które będą służyć przez ileś lat.
  1. Projekty miękkie (wydatki związane z kosztami działań: kulturalnych, sportowych edukacyjnych czy integracyjnych).

Przygotowanie projektów miękkich jest według mnie prostsze i mniej pracochłonne niż twardych. Do najtrudniejszych należą projekty związane z infrastrukturą drogową i w tym przypadku polecałbym wcześniejszą rozmowę z odpowiednim wydziałem dzielnicy. Urząd organizuje co prawda konsultacje i warto z nich korzystać (najlepiej z tych najwcześniejszych), jednak według mnie wiele można tu jeszcze poprawić.

Podjęliśmy decyzję, jakie projekty będziemy składać. Co dalej? Projekty na szczeblu dzielnicowym wymagają poparcia co najmniej 20 mieszkańców. Nie jest to więc nie do przeskoczenia. Najważniejsze jest to, żeby wniosek spełniał wymogi formalne i merytoryczne. Formalne, o ile znamy wymogi, są łatwe do spełnienia. Gorzej jest z merytorycznymi. Największy problem jest z projektami infrastrukturalnymi.

Co powinniśmy wyjaśnić jeszcze przed złożeniem wniosku? Najważniejsze to cztery sprawy:

  1. kto jest właścicielem gruntu, czy możliwa jest inna lokalizacja;
  2. czy projekt nie koliduje z innymi zatwierdzonymi planami zagospodarowania terenu;
  3. czy nie wymaga zgody innych organów, na przykład konserwatora zabytków;
  4. czy jest możliwy do realizacji w ciągu roku obrachunkowego.

Co w projekcie można ująć ogólnie, a co warto opisać szczegółowo? Zacznijmy od nazwy projektu. I tu są dwie szkoły.

Pierwsza to jasne określenie, czego projekt dotyczy. Najlepszym przykładem jest tu żoliborski projekt na rok 2021, który zdobył największą liczbę głosów, dotyczący Owocowych Sadów Żoliborskich. Projekt, który wygrał na Żoliborzu w bieżącym roku, to wręcz odwrotny przykład. Jego nazwa to: Drzewa i zieleń na Żoliborzu.

Nie miałbym nic przeciwko temu tytułowi, gdyby nie to, że dotyczy on tylko jednej ulicy – Szamockiej. Sądzę, że wielu mieszkańców nie wie nawet, że taka ulica jest na Żoliborzu. Jest to dla mnie najlepszy dowód na to, że większość osób głosujących podejmuje decyzje bez analizy projektów. Do propagowania danego projektu autorzy wykorzystują inne kanały informacyjne. Które z nich są skuteczne? Długo można by dyskutować.

Projekt musi też zawierać opis. Skrócony i pełny. Ten pełny opis jest niezmiernie ważny, zwłaszcza przy zwycięskich projektach. Inaczej władze dzielnicy mogą mieć zbyt dużą swobodę przy jego realizacji. Dotyczy to też kosztorysu, który uszczegóławia też zakres prac. Mniej istotne jest uzasadnienie projektu.

To nie jest konkurs i jeśli głosujący nie przeczytają uzasadnienia, nie ma ono wpływu na wynik głosowania. Niektórzy czytają, ale jest ich na razie zbyt mało.

Ile zgłoszono projektów w poszczególnych latach? Na Bielanach 145 (2020 rok), 169 (2021), 156 (2022). Na Żoliborzu 61 (2020), 118 (2021), 62 (2022).

Liczba zgłoszonych projektów na Bielanach utrzymuje się na podobnym poziomie. Na Żoliborzu wzrost w edycji na rok 2021 według mnie spowodowany był tym, że w poprzedniej edycji wszystkie projekty dopuszczone do głosowania były zwycięskie i część projektodawców uwierzyła, że to się powtórzy. Powtórki nie było i sytuacja wróciła do normy. Teraz spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie, kto składał projekty. W przypadku Żoliborza nie jest to łatwe, bo projektodawcy mogą nie wyrazić zgody na podanie ich imienia i nazwiska, w związku z czym w informacji o projekcie znajduje się tylko zapis „mieszkaniec/ka”.

Owszem, mam wiedzę, kto był motorem zgłaszania wielu projektów. Ale jeśli oni sobie tego nie życzyli, nie mogę o tym pisać.

Na Bielanach około połowy projektodawców ujawnia swoje dane. Czy to jest dobre, czy złe? I tak i nie. Nazwisko projektodawcy pozwala ustalić, ile i jakie projekty zostały przez niego zgłoszone. To może ułatwiać wybór.

Następny etap to weryfikacja złożonych projektów przez Urząd. I tu zaczynają się schody. Jaki był rezultat w trzech ostatnich latach?

Ilość projektów ocenionych negatywnie na Bielanach: w edycji na 2020 rok – 30 (20,7% wszystkich zgłoszonych projektów), 2021 rok – 29 (17,2%), 2022 – 40 (25,6%); na Żoliborzu: 2020 – 29 (47,5%), 2021 – 45 (38,1%), 2022, 24 (38,7%).

Według mnie jest tu jeszcze wiele do zrobienia, zwłaszcza na Żoliborzu. Ja osobiście będę szczęśliwy, jeśli to będzie w granicach 10%.

Krzysztof Wypyski

Artykuł ukazał się w numerze 5/2021 „Życia WSM”