Andrzejkowe tradycje

W Polsce „andrzejkami” nazywamy dwa niezależne dni świąteczne. Pierwsze to Dzień Świętego Andrzeja Apostoła, nieruchome święto kościelne, obchodzone 30 listopada. Przypada na końcu lub na początku roku liturgicznego, „andrzejki” są więc specjalną okazją do zorganizowania ostatnich hucznych zabaw przed rozpoczynającym się adwentem. Te zabawy mają powiązanie z rokiem liturgicznym. Dzień świętego Andrzeja jest oczywiście ważnym świętem kościelnym.

4094878266 feceb93180 o

W Kościołach w całej Polsce odprawiano nabożeństwa, na których gromadziły się całe wsie. Wierni prosili świętego Andrzeja o łaskę i wstawiennictwo. Z postacią św. Andrzeja wiązano duże nadzieje i wiarę w orędownictwo. Niegdyś dzień św. Andrzeja był jednym z ulubionych dni wszystkich polskich dzieci, a także dorosłych, miał charakter masowy.

Drugie „święto” obchodzone jest zaś w jego wigilię w nocy z 29 na 30 listopada. Wigilia andrzejkowa, odwołująca się tylko formalnie do imienia świętego, jest zaś czymś na kształt wróżbiarskiego biegu maratońskiego. Trzeba podkreślić, że może i nazywane są te zabawy z wróżbami od imienia św. Andrzeja, ale z wiarą chrześcijańską nie mają nic wspólnego, tym bardziej, że Kościół zakazuje wróżenia. Niegdyś wróżby andrzejkowe miały charakter wyłącznie matrymonialny i przeznaczone były tylko dla niezamężnych dziewcząt (męskim odpowiednikiem andrzejek były katarzynki 25 listopada). Warto zwrócić uwagę, że zwyczaje andrzejkowe są powiązane ze zwyczajami słowiańskimi, niezwiązanymi z wiarą chrześcijańską. Są one jakby naszym folklorystycznym zabytkiem, naszym dziedzictwem. Wielu też hierarchów kościelnych z tego względu zarzucało andrzejkom ich częściowo pogański charakter. Być może święty Andrzej – „najlepszy ze świętych” – swoją wielką moc odziedziczył po słowiańskim bożku weselnych godów – Godunie.

W zabawach andrzejkowych brali udział prawie wszyscy, całe wsie i miasteczka. Młodzi ludzie spotykali się tłumnie w domach. Jeśli pozwoliła pogoda, organizowali ogniska, zabawy; wróżyli i żartowali. Bez krzty przesady można powiedzieć, że „andrzejki” stanowiły jedno z najważniejszych polskich świąt zarówno w wymiarze religijnym, jak i ludowym. Połączenie zwyczajów i starych wierzeń słowiańskich z chrześcijaństwem dało unikatowy efekt.

W ostatnich latach znowu zauważalny jest renesans zwyczajów andrzejkowych. W organizację ciekawych wydarzeń angażują się lokalne władze, wsie oraz szkoły, które tworzą specjalne przedstawienia, pokoje wróżb, wymyślają różne zabawy. Andrzejki z roku na rok odzyskują dawny impet, szczególnie na wsiach angażują coraz więcej osób, przede wszystkim dzieci. W odróżnieniu do lat wcześniejszych, o wiele mniejsze znaczenie mają uroczystości organizowane przez Kościół związane z kultem św. Andrzeja. Należy też zauważyć, że ze świętami związanymi z wróżbami dzieje się coś podobnego, jak z renowacją niektórych zabytków. Zostawiona jest tylko fasada, a całe wnętrze jest przebudowywane. Pojawiają się jakieś wróżki w strojach mędrców chaldejskich, jakieś pokoje wróżb udekorowane w stylu Halloween.

Początkowo andrzejki traktowano bardzo poważnie, a wróżby odprawiano tylko indywidualnie, w odosobnieniu. W czasach późniejszych przybrały one formę zbiorową, organizowaną w grupach rówieśniczych panien na wydaniu. Nierzadko każda wróżba poprzedzana była również modlitwą do świętego Andrzeja, choć wróżby i wierzenia tego typu są przecież potępiane przez Kościół. Obecnie są obyczajem świeckim. Ludzie coraz mniej są przesądni, nie wierzą w zabobony i stare zwyczaje ludowe traktują z przymrużeniem oka. Dziś wróżby andrzejkowe traktuje się bardziej jako formę dobrej zabawy i rozrywki niż wyrocznię. Biorą w nich udział zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Jako ciekawostkę można podać, że Andrzejki to najhuczniej świętowany dzień w Szkocji, w kraju, którego patronem jest św. Andrzej.

Niektóre andrzejkowe wróżby i zabiegi „magiczne”

Dziewczyny wysiewały w garnkach lub na skrawku pola ziarna lnu i konopi, które zagrabiano męskimi spodniami, w nadziei, że sprowadzi to do domu kandydata na męża (Kresy Wschodnie).

Bardzo istotne znaczenie w andrzejkowych wróżbach odgrywały sny. Właśnie tej nocy, we śnie, panna mogła zobaczyć twarz przyszłego małżonka. Należało się jednak do tego odpowiednio przygotować: pościć cały dzień, a wieczorem przed snem zjeść słonego śledzia, potem siedem razy zmówić pacierz i przed zamknięciem wypowiedzieć słowa: „Święty Andrzeju, mój dobrodzieju, kto ma moim być, niech mi poda pić”. Mężczyzna, który danej pannie ukazał się we śnie z kubkiem wody, miał być jej przeznaczony. Skoro pomógł jej w marzeniach sennych, na pewno będzie mogła liczyć na niego również na jawie.

Jeśli ucięta przez pannę w dniu świętego Andrzeja gałązka wiśni lub czereśni zakwitła w wigilię Bożego Narodzenia, dziewczyna mogła liczyć na rychłe pójście za mąż (powszechne). Jeśli zaś gałązka uschła – wróżyło to samotność do późnego wieku.

Przed pójściem spać panny wypisywały 25 karteczek z imionami kawalerów. Wszystkie kartki wkładane były pod poduszkę. Codziennie rano każda panna wyciągała jedną kartkę. Kartka ostatnia przypadała na Wigilię i przepowiadała imię wybranka.

Ciekawym zwyczajem było ustawianie od ściany do progu jeden za drugim butów zgromadzonych panien: ta, której but pierwszy dotarł do progu, miała jako pierwsza wyjść za mąż. Niezwykle popularne było rzucanie butem ponad głową ku drzwiom. Jeżeli but upadł na podłogę podeszwą, a noskiem ku drzwiom – oznaczało to szybkie zamążpójście i opuszczenie rodzinnego domu.

Panny wróżyły sobie z talerzykami, podobnie jak panowie podczas „katarzynek” z kubkami, ale nieco inaczej to u nich wyglądało, bo były przeważnie trzy talerzyki, a pod nimi znajdowały się inne przedmioty. W Polsce centralnej pod talerzykami panny chowały: pod pierwszym talerzykiem obrączkę, będącą symbolem zamążpójścia, pod drugim – różaniec, oznaczający staropanieństwo, zaś trzeci krył laleczkę, symbolizującą nieślubne dziecko. Panna, której wróżono, wychodziła z pomieszczenia. W tym czasie pozostałe panny zamieniały kolejność talerzyków. Po powrocie zainteresowana wskazywała jeden z talerzy – co się pod nim kryło, taka miała być jej przyszłość.

Panny w dawnych czasach chciały też wiedzieć, z której strony nadejdzie przyszły mąż. Aby się tego dowiedzieć, wystarczyło w wieczór andrzejkowy wyjść przed dom i nasłuchiwać szczekania psa. Z której strony pies zaszczekał – stamtąd miał pochodzić mąż. Rodzaj szczekania psa był równie ważny, np. szczekanie głośne wróżyło męża młodego i zdrowego, skowyt – męża chorowitego, a szczekanie powolne, przytłumione –męża starego.

Wróżenie z fusów. Do tej zabawy andrzejkowej można użyć fusów herbacianych lub kawowych. Przygotuj filiżankę rozszerzającą się ku górze i bez zdobień wnętrza. Osoba, dla której przeznaczona jest wróżba, powinna wypić kawę lub herbatę. Następnie pozostawić na dnie tyle płynu, by fusy mogły spaść na spodek. Po odwróceniu filiżanki lewą ręką za ucho ustawić na spodeczku, trzykrotnie obrócić w kierunku ruchu wskazówek zegara. Odczekać siedem sekund i obejrzeć wzór z fusów na spodeczku. Co przypomina kształt fusów?

Lanie wosku to jedna z najpopularniejszych i ulubionych zabaw andrzejkowych praktycznie w całej Polsce. Pierwsze wzmianki o tym zwyczaju pochodzą z XVI wieku. W „Komedii Justyna i Konstancji” Marcina Bielskiego z 1557 roku panna służebna radzi dziewczynie:

Nalejcie wosku na wodę,
Ujrzyjcie swoją przygodę.
Słuchałam od swej macierzy,
Gdy która zmówi pacierze
W wigilię Andrzeja świętego,
Ujrzy oblubieńca swego.

Polega ta zabawa na laniu wosku i odgadywaniu kształtów jego cieni. Zapewniam, że ja i całe moje towarzystwo znakomicie się rokrocznie w te nie na serio wróżby bawię i zachęcam do tej zabawy też Czytelników. Do przygotowania naprawdę świetnego spotkania niezbędne są bowiem tylko świece, im dłuższe tym lepsze (można też użyć tafelek wosku), klucz, rondelek z dzióbkiem i miska z wodą oraz nocna lampka (przyda się także rękawica kuchenna jako osłona przed gorącym woskiem). Należy zachować ostrożność i staranność, by się nie poparzyć i nie spowodować pożaru oraz zachować porządek. Jednym słowem – przestrzegać przepisów – BHP. Obowiązują one także andrzejkowych wróżów i wróżki. Zdrowy, żółty wosk należy roztopić w rondelku z dzióbkiem, na małym ogniu, pozostałe knoty w rondelku usuwamy widelcem, a następnie ciepły wosk w postaci rozpuszczonej mazi (kiedyś cynę lub ołów), ostrożnie lejemy przez ucho od klucza do zimnej wody. Żeby wróżba była ważna, konieczny jest właśnie klucz. W początkach upowszechniania się wróżby musiał być to klucz od poświęconych drzwi – zakrystii albo głównego wejścia do kościoła. Klucz pojawia się zresztą w ludowej tradycji zadziwiająco często. Oznacza otwarcie drzwi dla przyszłości. Symbolizuje przejście między światem żywych i duchów, bywa amuletem, ale może też przynosić pecha.

Klucz jest też symbolem płodności i tajemnicy, a kształt, w który wosk się ułoży, to nasza przepowiednia (oczywiście traktowana w konwencji zabawy i folkloru). Po chwili, gdy wosk w wodzie zastygnie, podnosimy go do światła, i oglądamy powstały na ścianie cień. Z jego kształtów wywróżyć sobie można między innymi miłość i szczęście w nadchodzącym roku, sylwetkę przyszłego wielbiciela, wielbicielki… Ustalenie, kogo lub co przedstawia cień wymaga czasem dłuższego wpatrywania, poruszania pod różnym kątem wosku. Czasem jest to kształt przypominający postać człowieka, jego twarz, zwierzę, a czasem figurę geometryczną lub coś zupełnie nieoczekiwanego, co dostrzeżemy na skutek iluzji. Musimy wyostrzyć swój wzrok, odrzucić skrępowanie i dać się ponieść fantazji. No i uruchomić poczucie humoru i empatię. Liczą się wszystkie spostrzeżenia i sugestie biorących udział w zabawie andrzejkowej. To zabawa wspólna. Może się zdarzyć, co od razu widać, że cień pasuje jak ulał do znajomej osoby i sprawa jest jasna. Można sobie swobodnie pożartować wtedy na temat przyszłego wybranka albo wybranej. Nie można przeoczyć nieszkodliwych, przyjaznych docinków, jeżeli okazja jest szczególnie sprzyjająca po temu. Zdarza się to rzadko, że cień pasuje jak ulał, chyba że zebrani są szczególnie bystrzy, a wosk darzy podobiznami. Przeważnie jednak odgadujemy, głosujemy, co rzucany cień przypomina, przypisując mu zazwyczaj rodzaj symbolicznego znaczenia. Tutaj też można się posprzeczać, bo na przykład ktoś widzi serce, a ktoś bloba (śluzowca, który ma 720 płci i lubi owsiankę). Trzeba się decydować, bo dokonanie prawidłowego wyboru może mieć „dramatyczne” znaczenie dla tego, kogo wróżba dotyczy. Na szczęście odbywa się to nie na serio. Dlatego odgrywa tu rolę coś jakby„prawo korzyści” (takie jak w piłce nożnej) i na koniec przez aklamację wszyscy przyznają, tak, tak, to oczywiste, że cień przypomina w sposób wyraźny serce. Cieszy się ten, komu wróżono, cieszą się ci którzy interpretowali, uzasadniali podobieństwo. Figurę z wosku, która rzucała cień, przekazuje się temu, komu wróżono. Niech się cieszy! Na koniec trzeba dodać, że aby „wróżba” się spełniła, trzeba ją włożyć na noc pod poduszkę. Z tym wkładaniem pod poduszkę, to jest uniwersalna reguła dotycząca także innych „wróżb”. Jeżeli zaś, co może się zdarzyć, „wróżba” jest niekorzystna, wtedy należy ją jak najszybciej zakopać w ziemi, by zlikwidować jej rzekome złe „czary-mary”

Po laniu wosku nie należy wylewać wody z miski do której go wlewano. Posłuży ona do kolejnych wróżb. Przystępowano do rzucania na nią igieł, gałązek lub łupin orzechów, jedne oznaczały pannę, drugie kawalera. Jeżeli zetknęły się ze sobą, wróżono pomyślną przyszłość dla małżeństwa.

Symbolika wróżenia z wosku jest bardzo podobna do symboliki z senników. Można się nimi posiłkować w razie wątpliwości. Wracając do lania wosku, poniżej podano przykładowe objaśnienia dla woskowych cieni.

Co oznacza dany cień?

Figury geometryczne – o tym, komu została przyporządkowana któraś z figur geometrycznych można powiedzieć, że lubi życie spokojne, bez trosk i komplikacji; ma duże zdolności, ale zbyt małe chęci.

Pierścień oznacza związek, zaręczyny.

Fontanna oznacza szczęście.

Drzewa, rośliny, kwiaty – o tym, komu zostały przyporządkowane można powiedzieć, że ma zamkniętą sentymentalną naturę, marzy o prawdziwej miłości; posiada duże zdolności artystyczne.

Psy, koty, inne zwierzęta – o tym, komu zostały przyporządkowane można powiedzieć, że ma przyjazną, szczerą duszę, potrafi załagodzić każdy konflikt.

Kot – może oznaczać zdradę. Samotne osoby mogą spodziewać się romansu, które będą chciały utrzymać w tajemnicy. Może też oznaczać oznacza nowe, niesamowite przygody.

Orzeł – osiągnięcie zamierzonych celów.

Egzotyczne zwierzęta – mogą być zapowiedzią wielu podróży. Oznaczają także nowe okazje do zawierania znajomości lub nauki nowych rzeczy. Samotne osoby mogą natomiast liczyć na poznanie osoby z kręgów w których dotychczas się nie obracały.

Dom – oznacza bezpieczeństwo lub nadchodzącą przeprowadzkę, założenie nowej rodziny.

But – zabiegany rok, zapowiada wiele zmian i podróży. Zrobienie kroku do przodu jako wejście w nowy etap życia. W miłości może oznaczać częste zmiany partnerów.

Serce – to jedna z tych figur, którą każdy chce otrzymać. Oznacza rok, w którym nie zabraknie uczuciowych chwil i namiętności. Dla samotnych jest szansa na nową miłość. Dla osób w związkach oznacza spokój, radość i mnóstwo romantycznych chwil. Serce może także oznaczać nadchodzący sukces, popularność lub dobre wyniki w szkole, pracy czy na studiach. O tym, komu zostało przyporządkowane serce, można powiedzieć, że nie potrafi żyć bez miłości, często zmienia zainteresowania.

Andrzejkom w przeszłości, ale i dziś, towarzyszą różnego rodzaju wypieki, głównie ciasteczka i pierniki. W każdym niemal domu pachniało kiedyś przyprawami korzennymi. Przykładami dzisiejszych andrzejkowych smakołyków mogą być: czekoladowy piernik, twarogowe ciasteczka czy rumowe kuleczki. Podczas zabaw podawane były najczęściej ciasteczka i lekkie napoje. Odpowiedni nastrój zaś zapewnia wróżbom najlepiej przytłumione światło świec.

Na zakończenie chciałbym zachęcić do skrzyknięcia się mieszkańców WSM na zabawy andrzejkowe w przedszkolach, szkołach, klubach osiedlowych… Bo zapewniam, że warto! Taka tradycja! Choć troszeczkę zmodyfikowana, ale wciąż nasza. Pamiętajmy, że. „dom” we wróżbach andrzejkowych oznacza bezpieczeństwo lub nadchodzącą przeprowadzkę, założenie nowej rodziny. Tyle za nami, tyle przed nami! Niech ten skromny tekst dobrze służy nam jako vademecum andrzejkowe podczas zabaw.

 

Władysław Głowala
Artykuł ukazał się w numerze 5/2019 Życia WSM